5 sprawdzonych pomysłów na wakacje z dziećmi nad morzem

Wakacje z dziećmi nad morzem - dla jednych najlepsze dwa tygodnie w ciągu całego roku, dla innych prawdziwe wyzwanie, jeszcze bardziej wymagające pod względem fizyczno-emocjonalnym niż cała seria nadgodzin z pracy. Cóż, czas spędzany razem z pociechami nigdy nie jest nudny. Wystarczy “jedynie” tak zorganizować całe wczasy, żeby wszyscy świetnie się bawili i mieli choć parę chwil na odpoczynek. Jak to zrobić? Mamy 5 dobrych, pewnych pomysłów:

1. Familijny plażing

Nie da się ukryć, że plaże nad morzem to w oczach najmłodszych ni mniej, ni więcej tylko gigantyczne piaskownice. Dzieci zawsze znajdą sobie jakieś zajęcie - i już rodziców w tym głowa, żeby wszystko odbywało się bezpiecznie. Dlatego bardzo przydatne jest przejmowanie inicjatywy i systematycznie proponowanie pociechom coraz to nowszych rzeczy, żeby dzieciaki nawet nie miały czasu pomyśleć o czymś niekoniecznie rozsądnym. Co to może być? Budowanie różnych zamków, konstrukcji i rzeźb z piasku, zbieranie muszelek / bursztynów, pływanie na materacu bądź pontonie, gra w karty, planszówki… Na plażę lepiej zabrać dużo rzeczy, nigdy nie wiadomo co się przyda. Wprawdzie dzieciom na wakacjach nad morzem nie w głowie leżenie na piasku i opalanie się, to bez rzetelnego smarowania kremem z filtrem, nakrycia głowy i parasola zapewniającego cień ani rusz.

2. Słodkości na poprawę nastroju

“Rewelacja na Bałtyku! Lody, lody na patyku!” - podobne nawoływania obnośnych sprzedawców krążących po plaży już na stałe wpisały się w pejzaż wakacji nad Bałtykiem z dziećmi (tak samo zresztą jak przebierańcy, oferujący możliwość zrobienia zdjęcia maluchom w towarzystwie postaci z bajek). Być może takie słodkie przekąski nie należą do najzdrowszych, ale za to mają znakomity wpływ na samopoczucie. A przecież do spałaszowania są nie tylko klasyczne lody. Jagodzianki, słodkie bułki, gofry, ciastka, wata cukrowa… byle tylko z umiarem. Podczas pieszczenia kubków smakowych trzeba też uważać, żeby przypadkiem nie połknąć jakiejś skuszonej słodyczami osy. Kiedy owad bzyczy nad uchem wiadomo, gdzie się znajduje - ale jak przysiądzie gdzieś cichaczem, naprawdę może zaboleć.

3. Wesoło w miasteczku bawić się

Sezon wysoki nad morzem to czas, kiedy nawet najmniejsze kurorty turystyczne przemieniają się z kameralnych, zacisznych wioseczek w pełne atrakcji, tętniące życiem przez całą dobę mieściny. Nie jest to może wybitnie wyrafinowana rozrywka, ale większości dzieci wcale nie potrzeba wiele, żeby całkowicie zatraciły się w zabawie. Najjaskrawiej widać to właśnie w objazdowych wesołych miasteczkach, jakie w wakacje pojawiają się praktycznie wszędzie na wybrzeżu. Niby nastała era multimediów i gier komputerowych, ale klasyczne karuzele, kolejki czy zręcznościowe wyzwania dają mnóstwo radości. W przypadku najmłodszych wczasowiczów zapewne najwięcej emocji wzbudzają automaty, w których można “wyłowić” jakąś kolorową maskotkę.

4. Na sportowo, czyli wpajanie oseskom zdrowych nawyków

Czym za młodu skorupka nasiąknie, tym na starość trąci. A także “czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał”. I praktykowanie zdrowego trybu życia nie jest żadnym wyjątkiem od tych mądrych reguł. Spędzając wakacje z dziećmi nad morzem będzie cała masa okazji do tego, aby spędzać czas razem i aktywnie. Przykłady? Proszę bardzo: siatkówka plażowa badminton, frisbee, piłka nożna plażowa, a nawet przebieżki bądź długie spacery wzdłuż brzegu. Nie ma to jak świeże, nadmorskie powietrze z korzystnym dla zdrowia jodem. Do tego trzeba dodać systematycznie rozwijaną infrastrukturę sportową w miejscowościach turystycznych na wybrzeżu. To nie tylko Orliki, ale też nowe trasy rowerowe, siłownie terenowe przy placach zabaw, zadaszone hale, korty tenisowe, parki linowe… Sport to nie tylko zdrowie, ale też znakomity sposób na zacieśnianie rodzinnych więzi.

5. Krajoznawcze wycieczki dla całej rodziny

Na wakacjach pewnie mało kto myśli o nauce, ale przecież są o wiele przyjemniejsze sposoby na poszerzanie zasobów wiedzy i horyzontów myślowych niż lekcje w szkole. Idealnymi przykładami takiej alternatywy będą szeroko pojmowane muzea. Dziś takie placówki bardzo często bazują na prezentacjach multimedialnych, interaktywnych ekspozycjach, możliwości dotknięcia i przeżycia pewnych rzeczy - czyli czymś, co przyciąga uwagę dzieci na zdecydowanie dłużej niż oglądanie przedmiotów przez szybę i wysłuchiwanie wykładów. W miejscowościach nad morzem i najbliższych okolicach nie brakuje takich miejsc: Podziemne Miasto w Świnoujściu, Centrum Słowian i Wikingów w Wolinie, Ocean Park we Władysławowie, fokarium i Muzeum Obrony Wybrzeża na Helu, Park Miniatur i Kolejek w Dziwnowie, Osada Łowców Fok w Rzucewie… długo by wymieniać.

Komentarze (1)

Anonim 26.10.2017 12:17

Przydałaby się jeszcze jedna porada - trzymać rozwydrzone dzieciaki jak najkrócej, żeby zachowywały się grzecznie i nie wywoływały wściekłości wśród pozostałych wczasowiczów. Nie ma nic gorszego, jak bieganie po palcach i kostkach, sypanie piachem na czysty koc czy twarz, niespodziewane trafienie rzuconą łopatką z plastiku albo jakąś twardą piłką. Chlapanie zimną wodą tych którzy się opalają... a nie, są jeszcze bardziej wkur...jące rzeczy. Niekwestionowany numer jeden to pozwalanie maluchom na załatwianie potrzeb fizjologicznych na piasku i pójście sobie dalej. Już nawet właściciele psów nauczyli się właściwego postępowania, a rodzice dalej ślepo wpatrzeni w swoje "szkraby".

Dodaj komentarz

Nasi partnerzy