Najlepszy czas na wyjazd z rodziną nad morze? Czerwiec lub wrzesień!

Rodzinne wczasy z całą pewnością należą do najszczęśliwszych momentów, jakie tylko można sobie wyobrazić. Trudno przebić tę radość, jaką daje spędzanie czasu razem z najbliższymi. Najlepiej nad morzem, gdzie zawsze czeka mnóstwo atrakcji i można porządnie wypocząć. Pozostaje tylko wybrać najodpowiedniejszy moment do takiego wyjazdu. Teoretycznie powinny to być wakacje, ale w praktyce czerwiec bądź wrzesień sprawdzą się o wiele lepiej.

Oczywiście przy powyższych założeniach podstawową rolę odgrywa wiek dzieci. Jeśli mieszczą się w przedziale 0-6, to generalnie nie ma najmniejszego problemu. Ale już przy siedmiolatkach pojawia się mocno problematyczna w kontekście wypoczynkowych planów kwestia obowiązku szkolnego. Rodzice sami muszą rozważyć, ile nauki może ominąć ich pociechy. Zresztą - wszelkie braki wynikające z pobytu nad morzem można nadrobić, tak jak przy przedłużającym się przeziębieniu. W erze internetu nawet łatwiej niż kiedykolwiek. A tak poza tym - w czerwcu najczęściej oceny są już wystawione, natomiast we wrześniu przynajmniej pierwszy tydzień przeznacza się na lekcje organizacyjne, omówienie programu nauczania, prezentację podręczników / zeszytów ćwiczeń i podobne formalności.

Skoro niezbędny wstęp i zastrzeżenia zostały poczynione, pora przejść do meritum sprawy. Czyli: konkretnych korzyści wynikających z wyjazdu nad morze w nie do końca typowym terminie. Prawdopodobnie najważniejsza, a w każdym razie pierwsza rzucająca się w oczy we wrześniu lub czerwcu rzecz to… zaskakująco duża swoboda. W wakacje wszyscy w Polsce zdążyli już w sumie przywyknąć do tłumów na plaży, kluczenia pomiędzy “bazami” z parawanów i nieraz długim taszczeniem całego tego majdanu, zanim wreszcie udało się znaleźć trochę wolnego miejsca - tyle, żeby dało się w miarę swobodnie rozłożyć. O wiele łatwiej też pograć w piłkę, stawiać duże budowle z piasku, poszukiwać bursztynów, słowem: bawić się. I to na całego, przecież prawie nie będzie komu przeszkadzać.

Porównywalny luz co przy plażowych poczynaniach tyczy się również pozostałych atrakcji, na jakie turyści mogą liczyć wybierając się nad polskie morze. Sezon turystyczny nad morzem generalnie trwa od początku maja do przełomu września i października. Dlatego wszystkie te wabiki na przyjezdnych, które kuszą w środku lata - parki rozrywki w rodzaju Sea Park Sarbsku czy władysławowskiego Ocean Parku, muzea połączone z żywymi skansenami (np. Centrum Słowian i Wikingów w Wolinie), parki linowe, turystyczne rejsy mniej lub bardziej oryginalnie wystrojonymi statkami itd. - powinny być już dostępne. Przy czym na czerwiec mogą jeszcze obowiązywać ciut niższe ceny za bilety, nie wspominając już o zdecydowanie krótszych kolejkach.

Polecając wyjazdy z rodziną nad morze poza wakacjami, wypadałoby jeszcze napisać coś na temat pogody. Słoneczne lato stanowi przecież jeden z podstawowych warunków udanego pobytu. Akurat w naszej strefie klimatycznej różnica pomiędzy czerwcem i wrześniem a lipcem i sierpniem w zasadzie jest pomijalna. Średnie temperatury w tych miesiącach są do siebie zbliżone (czyli powyżej 20℃ za dnia), podobnie jak prawdopodobieństwo wystąpienia opadów deszczu. Pozostaje jeszcze kwestia kąpielisk - te zwykle są jeszcze oficjalnie zamknięte, więc jeśli kogoś najdzie ochota wzięcia kąpieli na falach Bałtyku, trzeba będzie to robić tylko i wyłącznie na własną odpowiedzialność.

Być może decydująca okaże się kwestia finansów, również przemawiająca na korzyść czerwca i września. W wakacje nad morzem ciężko o wolne miejsce w jakimkolwiek obiekcie turystycznym, dlatego też ceny turnusów skaczą do góry. Poza sezonem da się znaleźć w miarę tanie noclegi blisko plaży, choćby ze względu na dużo mniejszą liczbą turystów, którzy ogółem przebywają wtedy na wybrzeżu.

Komentarze (1)

Anonim 27.10.2017 11:54

Rodzice przez jakieś 7-10 lat mieli taką małą tradycję, że jak już organizowali wakacje całą rodziną nad morzem, to zawsze jeździliśmy do Międzywodzia. Na początku jeszcze mało znanego kurortu, ale z biegiem czasu robiło się coraz bardziej tłoczno. I tak po długiej przerwie udało się ponownie odwiedzić Międzywodzie, tyle że poza sezonem, gdzieś na przełomie maja i czerwca. Gdyby nie mapa i identyczne zejścia na plażę, pomyślałbym że trafiłem do całkiem innego miejsca.

Dodaj komentarz

Nasi partnerzy